19 czerwca, godz. 18:00
"Nowa Warszawa" [2013], reż. Bartosz Konopka, 70'
Po seansie odbędzie się rozmowa Piotra Czerkawskiego z reżyserem filmu Bartoszem Konopką.
Bilety dostępne w kasie kina i na stronie internetowej
kliknij => TUTAJ, aby dokonać zakupu
Dokument Bartka Konopki inspirowany jest płytą Nowa Warszawa Stanisławy Celińskiej, Bartka Wąsika i Royal String Quartet, na której aktorka śpiewa m.in. nowe aranżacje piosenek Czesława Niemena oraz T.Love. Nowa Warszawa otrzymała Wdechę – nagrodę „Gazety Co Jest Grane” jako Wydarzenie 2012 roku, a Stanisława Celińska została uznana przez czytelników Człowiekiem Roku.
W filmie Bartka Konopki oglądamy archiwalne zdjęcia Warszawy, mieszkanie Czesława Niemena czy Kalinę Jędrusik śpiewającą Pokoik na Hożej. Jedna z piosenek została nagrana na podwórku przy ulicy Stalowej, gdzie mieszkała kiedyś Stanisława Celińska; widzimy ludzi, którzy spontanicznie zbierają się wokół muzyków.
Dokument jest nie tylko tylko zapisem nastrojowych nagrań, ale też wzruszającą opowieścią o dzieciństwie Stanisławy Celińskiej w zrujnowanej Warszawie. „To wszystko jakoś się we mnie odzywa” – mówi aktorka. Opowiada o sobie jako dzikiej, zaniedbanej dziewczynce, „fatalnie się zapowiadającej”, która miała mało miłości, bo mama była wiecznie zabiegana, a ojciec chory. Ona nadal czuje się taką dziewczyną z Pragi. „Kiedy nagrywałam płytę to chciałam o tym pamiętać”. Dlatego zależało jej na tym, żeby śpiewać nie jako aktorka, ale śpiewać o sobie, „a jednocześnie o kobietach z którymi [przebywała] dużo” – o babci i mamie. W delikatnie wybrzmiewających piosenkach Celińska chciała opowiedzieć o historii, a jednocześnie „pocieszyć, że ze wszystkiego można wyjść. I że można dalej żyć w tej Warszawie, mimo że się tu przeżyło tak straszliwe rzeczy. Że można z ruin się podnieść jak Warszawa, jak ja”.
Dla muzyków z Royal String Quartet spotkanie z Celińską było niezwykłą inspiracją: „Zaraz mamy próby, jutro wyjeżdżamy na koncerty, będziemy grali Beethovena, Lutosławskiego, Mykietyna, ale my tę muzykę już inaczej gramy. Doszukujemy się tych sensów, których Stasia nauczyła nas poszukiwać w tych pojedynczych utworach. Na początku wydawało nam się dziwne, bo nigdy nie mieliśmy takich doświadczeń i na początku byliśmy tacy lekko zaniepokojeni, dlaczego Stasia do wszystkiego przywołuje jakąś historię, a teraz sami poszukujemy tych historii”.