Kobiecość jest wielosmakowa, wielowonna. Sensualna. Największa jej woń, zmysłowość kryje się w ciele kobiety, z której rodzi się druga kobieta. Ze wszystkich doświadczanych w życiu relacji, to prawdopodobnie relacja pomiędzy matką a córką, córką a matką jest najbardziej komentowaną w psychologii, psychoanalizie czy sztuce. Ten rodzaj przestrzeni, między dwiema kobietami, których łączy jedno ciało, budzi najsilniejsze uczucia. Mam tutaj na myśli także przestrzeń psychiczną i emocjonalną. Bo przecież każda następna relacja w życiu kobiety, będzie już zawsze tą drugą, tą albo podobną, bądź tą bardzo odmienną. Od momentu urodzenia zaczynamy uczyć się tego, jak bezpiecznie odejść od matki jednocześnie zabiegając o nią i szukając do niej drogi. Jak żyć z nią choć bez niej, jak żyć bez niej, choć nią? W tej właśnie parze, niczym w kuchni, gotuje się najwięcej miłości, nienawiści, pragnień, rozczarowań, bólu, nadziei i tęsknoty.
„Małe miłości” – w reżyserii Cella Rico Clavellino – rodzą się w drgnieniach twarzy, mrugnięciach, spojrzeniach, gestach w kierunkach „od i do”. Rodzą się w nadmorskich powiewach, muzyce, subtelnościach, które podłączają się do naszych osobistych doświadczeń. W końcu rodzi się nowa przestrzeń i język, rzeczywistość w której możliwe jest nowe poznanie, spotkanie i miłość. Ponowne narodzenie.
Kino jest dla mnie językiem, który daje bezpieczne warunki wyrażania tego, co ważne choć tak często trudne w naszym życiu. Daje nam obraz, w którym możemy bezpiecznie, intymnie przeglądać się reflektując z własną historią życia.
Kochających kino, psychologię i rozmowy w atmosferze Kultury zapraszam na film, po którym poprowadzę spotkanie dyskusyjne. Jestem bardzo ciekawa Państwa głosów i wspólnej wymiany wolno płynących myśli.
Do zobaczenia,
Justyna Rutkowska
– psychoterapeutka, od lat związana z kinem i sztuką